Książka telefoniczna Włoszczowa

Baza znalezionych fraz

swiat-bdsm.serwis

Temat: Nasza klasa :))
Joanna pisze:


to chyba nawet nie o to chodzi. zauważyliście jakie nasza klasa ma
reklamę? co i rusz o niej audycja w radio, co i rusz artykuły w
gazetach. Nic dziwnego że ludzie po czymś takim ruszyli i się zaczeli
logować.

a z tymi danymi osobowymi to przesada. co z tego, że ktoś sobie moje
zdjecie zobaczy. wielkie mi co. Nie chcę żeby oglądali to nie daję i
tyle. przesadzamy z tymi danymi osobowymi - jak to ktoś w radio
zauważył: Polska to dziwny kraj, bez książek telefonicznych.


Od objęcia rządów przez PO nastał cywilizowany spokój w kontaktach
rząd-media. Nie oglądamy już 4 lub więcej konferencji prasowych jednego
dnia, codziennych sensacyj o zatrzymaniu kogoś znanego czy grzebaniu w
teczkach IPN jak w brudnej bieliźnie. Dziennikarze przyzwyczajeni przez
ówczesny rząd do codziennych gorących tematów, po objęciu władzy przez
opozycję wpadli w prawdziwy letarg ;-) Nie ma już Wassermana i jego
wanny, nie ma już Ziobry potrafiącego gadać godzinami o niczym,
złotoustego Gosia z Włoszczowa i reszty bandy z kempingu Mściwego
Jarosława 160 w kapeluszu ;-))

Dziennikarze zaczęli wyszukiwać tematy zastępcze i właśnie jednym z nich
jest pisanie o fenomenie portalu Nasza Klasa. Bzdurne pisanie o
zagrożeniu danych osobowych  czy narażeniu się na napad jest
niepotrzebnym straszeniem naszego bogobojnego społeczeństwa, które chyba
bez codziennej dawki strachu nie może normalnie funkcjonować.
Dziennikarze przyzwyczajeni do robienia z byle gówna afery ślizgają się
po wciąż gorącym temacie NK jak po mokrej szmacie. Nie wiem jak innych,
ale  dla mnie ten temat wydaje sie być mocno zużyty, wszystko co dobre i
fajne i nowe i trendy i dżezi i nie wiem co jeszcze musi się kiedyś
znudzić. Ja takie znużenie odczuwam właśnie teraz.


Źródło: topranking.pl/1135/16,nasza,klasa.php


Temat: Debata czyli... kandydat Dyndalski
Debata czyli... kandydat Dyndalski
Z niecierpliwościa czekałem na debatę, po której spodziewałem się ,że wreszcie
poznam program superkandydata Dorywalskiego. Z jego ulotek i plakatów
dowiaduję się jedynie o piastowanych przez niego funkcjach i zapoznaję się z
inwecją w tworzeniu haseł.

Kandydat odmówił udziału w debacie ze wzgledu na... "żałobę narodową".
Wykazał sie przy tym strachem przed dyskusją o problemach naszego miasta i
niezrozumieniem czym jest debata. Otóż, dla informacji Szanownego Kandydata,
debata nie jest tożsama z "Tańcem z gwiazdami", teleturniejem "Jeden z
dziesięciu" czy relacją z wyboru miss nastolatek.
Debata wyborcza, po której wielu spodziewało się starcia zamiarów i koncepcji
rozwoju miasta i gminy, może z rozrywką mieć tyle wspólnego, ile kandydat w
niej występujący. Najwidoczniej kandydat Dorywalski uznał, że jego kandydatura
i zamiary nie gwarantują zachowania powagi u radiosłuchaczy, albo też ci
radiosłuchacze najwyraźniej mu dyndają.

Kandydat Dorywalski miga się przed ujawnieniem głęboko skrywanych swych myśli,
co mnie jako wyborcę głęboko irytuje. Jako wyborca chciałbym miec wybór między
planami, przemyśleniami, zamiarami, a nie miedzy tym czy któs jest młody czy
dojrzały, mieszka we Włoszczowie czy poza nią. Jak na razie, wobec braku
ujawnienia swych zamiarów wobec miasta i gminy, jedynie takie opozycje jestem
w stanie konstruować.

Im dłużej się temu przyglądam i, łudząc się, czekam na wypowiedź kandydata
Dorywalskiego, tym bardziej skłaniam się ku przekonaniu, że ten skądinąd
sympatyczny z wyglądu człowiek, na temat miasta nie ma kompletnie nic do
powiedzenia. Dynada mu i miasto i mieszkańcy! Kandydowanie na burmistrza jest
zaś dla niego polityczną wprawką zainicjowaną przez zaprzyjaźnionego ministra.
Nie potrafię w żaden inny sposób wytłumaczyc tej arogancji.

Kiedy schylałem się, by podnieść spod drzwi ulotkę kandydata Dorywalskiego,
miałem nadzieję, ża na jej rewersie - po drugiej stronie peronu i twarzy -
odnajdę w prawniczo lapidarnym stylu zapisane zamysły przyszłego burmistrza.
Znalazłem "spis ważnych telefonów". Równie dobrze na burmistrza mógłbym wybrać
książkę telefoniczną... jest w niej znacznie więcej treści.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,12540,52748242,52748242,Debata_czyli_kandydat_Dyndalski.html


Temat: Dlaczego nie będzie we Włoszczowie internetu
Test ??
Jak najbardziej tylko dlaczego dopiero teraz ?? Wybieramy radnych wedle
politycznych preferencji a nie ich przygotowania merytorycznego. Na test i
pytania byl czas przed wyborami. To wtedy kazdy z kandydatow zwijal sie jak w
ukropie by blysnac wiedza i kompetencja. Teraz to musztarda po objedzie bo jak
inaczej mozna nazwac chec zainteresowania tematem czlowieka ktory ma kilka
wiosen do emerytury a telefon komorkowy to dla niego "czarny diabel". Posiada
umiejetnosc odbierania telefonu i odkladania sluchawki. Wyslanie sms'a albo nie
daj Boze dodanie kontaktu do ksiazki telefonicznej to dla takiego Radnego pewnie
czynnosc z pogranicza science-fiction. Moze sie myle ale niestety mam
doswiadczenie w kontaktach z urzednikami, politykami i o dziwo nie dziwi mnie
ignorancja ktora zauwazyliscie. Wielu z nas nie jest swiadomych ze wlasnie ucza
sie jak dziala spoleczenstwo obywatelskie. Wybory sa sitem z ktorego nalezy
korzystac. Czy czasem wielu z nas nie wiedzialo o projekcie e-swietokrzyskie
wczesniej ?? Dlaczego na spotkaniach nie pojawialy sie czesciej takie pytania?
Przeciez zalezy nam na tym zeby radni realizowali nasze potrzeby! Gdy widze ten
watek to czuje jak lejecie miod na moje serce. Jako jedyny zadalem pytanie na
debacie jedynego kandydata na Burmistrza /Sienkiewicz/, czy Wloszczowa za jego
kandencji jezeli wygra przystapi do projektu e-swietokrzyskie. Odpowiedzial ze
oczywiscie tak, choc do konca nie wiem czy wiedzial o czym mowie. Nie wdal sie w
dyskusje i raczej nie mial ochoty wykorzystac tego tematu do zareklamowania
siebie jako znawcy tematu. Po sali jakos tez nie widzialem zainteresowania. Nikt
nie podchwycil i nie obruszyl sie ze dlaczego Wloszczowa nie przystapila a
Jedrzejow czy Konskie tak. Chcialem to pytanie zadac takze Burmistrzowi
Grabalskiemu. Nie udalo sie. Tak samo jak nie udalo sie zadac obecnemu. Bo nie
przyszedl !! Nie jestem zwolennikiem bylego burmistrza ale jak widac na
zalaczonym obrazku obecny takze jakos nie palil sie do spotkania z "ludem" wiec
nie jest tak ze za wszystko co "be" to oni a jak cos jest super to wiadomo ze my.

Moze nalezy napisac oficjalny list z zapytaniem do Radnych /przeciez maja jakies
godziny przyjec wyborcow/, co z zamierzaja zrobic w sprawie nas dotyczacej.

Na koniec kilka faktow by ulatwic argumentacje.

1. W regionie Emilia-Romagna w polnocnych Wloszech projekt obywatelskiego
dostepu do Internetu ma na celu:

- uniezaleznienie sie od komercyjnych dostawcow w zakresie infrastruktury
informatycznej dzieki ktorej podstawowe instytucje publiczne, szkoly, szpitale,
policja, straz pozarna itp. sa ze soba polaczne podnaszac w ten sposob poziom
ogolnego bezpieczenstwa.

- zbudowana infrastruktura daje mozliwosc dostepu do niej spoleczenstwu poprzez
firmy ktore podpisaly z konsorcjum publicznym realizacje takich uslug. Efekt
nizsze koszty. Kosztem jest utrzymanie lacz a nie ich amortyzacja. Przeciez
operator komercyjny musi zarabiac. Lacza obywatelskie to twory non-profit.

- po stworzeniu odpowiedniej infrastruktury w ktorej biora udzial obywatele
istnieje mozliwosc uruchamiania dodatkowych uslug majacych na celu ulatwienie
kontaktu z obywatelem. E-urzad w sklad ktorego wchodzi mozliwosc skladania
dokumentow w formie elektronicznej. Dostep do bazy danych potrzebnych
obywatelowi jak chociazby informacje o srodowisku. Konstytucja RP w art. 74 ust.
3 daje każdemu obywatelowi prawo do informacji o środowisku. Gwarantuje je
również Ustawa z dnia z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska w art.
19 ust. 1, a także prawo wynikające z Konwencji międzynarodowych ratyfikowanych
przez Polskę: "Konwencja z Aarhus" i "Konwencja Espoo" o ocenach oddziaływania
na środowisko w kontekście transgranicznym, jak również dyrektywy Unii
Europejskiej. W prowincji Zeeland w Holandii obywatel kupujac dzialke budowalna
moze zobaczyc jakie niebezpieczenstwa wynikajace z uzytkowania srodowiska groza
na danym obszarze. We Wloszech jak wyglada struktura gruntow na jego dzialce.

Jak zrealizowac powyzsze zadania jezeli widac brak znajomosci podstawowej wiedzy
informatycznej ??

Czy Radni nie wiedza, ze juz za niedlugo uplynie termin w ktorym kazdy urzad
bedzie mial obowiazek stworzenia systemu komunikacji z obywatelem w postaci
elektronicznej ?? Zreszta dzieki decyzji obecnej wladzy ktora zamiotla problem
pod dywan przesuwajac termin z sierpnia 2006 roku. Pisze o terminie w ktorym
urzad bedzie mial obowiazek przyjmowania dokumentow w postaci elektronicznej
podpisanej podpisem elektronicznym wprowadzonym na mocy ustawy z dnia 18
września 2001 r. o podpisie elektronicznym. (Dz. U. z dnia 15 listopada 2001 r.)
- Dz.U.01.130.1450.

Na jakim etapie jest wdrazanie systemu elektronicznego obiegu dokumentow ktory
jest niezbednym krwioobiegiem dla powyzszego zadania ???

Na poczatek tyle ale juz teraz pisze, ze to dopiero poczatek wiedzy i zadan by
wreszcie ruszyc z miejsca i poczuc sie we Wloszczowie troche nowoczesniej w
zakresie uzytkowania systemow informatycznych.

Pozdrawiam



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,12540,58887120,58887120,Dlaczego_nie_bedzie_we_Wloszczowie_internetu.html